Moja przyjaciółka zapukała do drzwi mojego brata,po czym powiedziała mu,że wychodzimy.
On oczywiście się zgodził.
Na prawdę wspaniały brat.
-Luke puść mnie. Nie mogę się tak pokazać na ulicy.-powiedziałam.
-To niby dlaczego?-zapytał.
-Mam rozmazany make-up. Nie mogę się tak pokazać ludziom.
-Nie,nie masz.-powiedziała moja przyjaciółka i włączyła przednią kamerkę w telefonie.
Rzeczywiście nie był rozmazany.
Westchnęłam,bo jedyny plan został zrujnowany.
-Odpuść. Co Ci szkodzi?-zapytał Ashton.
-Nie szkodzi. Po prostu nie miałam ochoty nigdzie wychodzić.
-No tak. Bo ty chciałaś siedzieć w domu przez cały weekend.-odezwał się Luke.
-Nawet jeśli to co? Zaszkodziłoby to Wam?
-Nam i Tobie.-powiedział Michael,na co przewróciłam oczami.
-Puść mnie. Jestem za ciężka.-znów zwróciłam się do Luke'a.
-Chyba śnisz. A pro po Twojej wagi.-no nie-Ile Ty ważysz?-zapytał niebieskooki.
-Nie wiem.-skłamałam-Nie ważyłam się ostatnio.
Nie zamierzałam im mówić.
Nie muszą o wszystkim wiedzieć,tym bardziej o TAKICH rzeczach.
I tak Jack nie pomógł mówiąc:"Głodzisz się. Znów."
-Tak czy inaczej jesteś strasznie lekka.-powiedział blondyn.
Znów przewróciłam oczami co im nie uciekło.
[I.T.P] otworzyła usta jakby chciała coś powiedzieć,ale po chwili je zamknęła.
Właściwie to jej za to w myślach dziękowałam.
Nie miałam ochoty tutaj być,a na dodatek słuchać kazań przyjaciółki....
-------------------------------------------------------------------------------------------------
Przepraszam,że dzisiaj takie krótkie,ale muszę napisać jeszcze posty na resztę blogów i muszę jeszcze spakować.
Właśnie dlatego chcę napisać koniecznie dzisiaj te posty,bo wyjeżdżam i przez jakiś czas nie będę ich pisała.
Do następnego posta! ♥
-------------------------------------------------------------------------------------------------
Nikola♥Bay♥
-------------------------------------------------------------------------------------------------
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz