piątek, 31 lipca 2015

#Rozdział 10♥

-Dzięki Ash,ale nie jestem głodna. Sam zjedz.-powiedziałam lekko odpychając jego rękę od mojej twarzy.

Chłopak jednak nie odpuszczał,w końcu wzięłam od niego kawałek pizzy,ale nie zjadłam go.
Korzystając z nie uwagi chłopaka,dosłownie wepchnęłam mu ją do buzi,ale nie tak by się udusił.
Gdy już skończył przeżuwać odezwał się w moim kierunku.

-To nie było fair.-wzruszyłam ramionami. 
-Dzisiaj jest impreza idziesz z nami?-spojrzałam na Luke'a.
-Nie.-odpowiedziałam od razu-I tym razem nie dam się zaciągnąć.-spojrzałam na niego.
-Oh przestań.-usłyszałam przyjaciółkę-Chodź z nami.
-Nie chcę.-powiedziałam od razu.

Mikey spojrzał na mnie spojrzeniem Clifford'a*.
Jeszcze chwilę próbowali mnie namówić,ale później dali sobie spokój,wiedząc,że i tak nic nie zdziałają.
Gdy zjedli wstaliśmy od stołu i wyszliśmy z lokalu.

-Mogę iść do domu?-spytałam dalej patrząc w ziemię.
-NIE!-krzyknęli wszyscy razem.
-Okey...Wystarczyło wy zwykłe "nie".-powiedziałam.

Później jeszcze trochę chodziliśmy po parku,bo chłopaki i [I.T.P] uparcie trzymali się tego,że nie mogę iść do domu.

-Dobra. Mam dość.-powiedziałam w końcu-Idę do domu.

Odwróciłam się w stronę mojego mieszkania.
Weszłam do niego,nawet nie czekając na resztę.
Zamknęłam się w swoim pokoju i przebrałam się w piżamę.
Gdy upewniłam się,że przyjaciele dali mi spokój zeszłam do kuchni coś zjeść.
Zrobiłam dobie płatki i usiadłam w salonie przed telewizorem po chwili go włączając.
Pierwsze co się wyświetliło to jakaś amerykańska komedia,ale nie chciało mi się szukać niczego innego więc to zostawiłam.
Około godziny 23 położyłam się spać.

***Kilka Dni Później***

Dzisiaj jest bal na zakończenie roku.
Cóż...Zdałam szkołę,tak samo jak chłopaki i [I.T.P].
Nie mogłam nie przyjść.
Jeszcze nie zerwałam z David'em,przez co nie dawali mi spokoju (czyt.chłopaki i [I.T.P]).
Westchnęłam ciężko i podeszłam do szafy...
-----------------------------------------------------------------------------------------------
*Chodzi o tego psa. Ten duży czerwony pies. O wszyscy dobrze wiemy,że Clifford,to też nazwisko Mike'a.
-----------------------------------------------------------------------------------------------
Nikola♥Bay♥
-----------------------------------------------------------------------------------------------


wtorek, 28 lipca 2015

#Rozdział 9♥

Znów przewróciłam oczami co im nie uciekło.
[I.T.P] otworzyła usta jakby chciała coś powiedzieć,ale po chwili je zamknęła.
Właściwie to jej za to w myślach dziękowałam.
Nie miałam ochoty tutaj być,a na dodatek słuchać kazań przyjaciółki.


-Ughh...-oparłam brodę o ramie blondyna.

Niedługo po tym byliśmy już w ulubionej pizzerii Michael'a.
Dopiero tutaj Luke mnie puścił.

-Dzięki.-mruknęłam gdy moje nogi już stały na ziemi.

Później usiedliśmy przy stoliku obok okna.
Ja usiadłam przy samym oknie.

-To jaką bierzemy?-usłyszałam Cal'a.

Dalej już ich nie słuchałam.
Wgapiałam się w stół tworząc na nim tylko dla mnie zrozumiałe wzory.
Po około 20 minutach przyszła kelnerka i położyła na stół pizze,na którą wszyscy po za mną od razu się rzucili.
Niedługo potem zobaczyłam pod nosem trójkącik.
Podniosłam wzrok na Ashton'a.
Widząc uśmiech na jego twarzy sama się uśmiechnęłam.

-Dzięki Ash,ale nie jestem głodna. Sam zjedz.-powiedziałam lekko odpychając jego rękę od mojej twarzy...

Nikola♥Bay♥

czwartek, 9 lipca 2015

#Rozdział 8♥

Chłopak już nie zwrócił na to uwagi i wyszliśmy z mojego pokoju.
Moja przyjaciółka zapukała do drzwi mojego brata,po czym powiedziała mu,że wychodzimy.
On oczywiście się zgodził.
Na prawdę wspaniały brat.

-Luke puść mnie. Nie mogę się tak pokazać na ulicy.-powiedziałam.
-To niby dlaczego?-zapytał.
-Mam rozmazany make-up. Nie mogę się tak pokazać ludziom.
-Nie,nie masz.-powiedziała moja przyjaciółka i włączyła przednią kamerkę w telefonie.

Rzeczywiście nie był rozmazany.
Westchnęłam,bo jedyny plan został zrujnowany.

-Odpuść. Co Ci szkodzi?-zapytał Ashton.
-Nie szkodzi. Po prostu nie miałam ochoty nigdzie wychodzić.
-No tak. Bo ty chciałaś siedzieć w domu przez cały weekend.-odezwał się Luke.
-Nawet jeśli to co? Zaszkodziłoby to Wam?
-Nam i Tobie.-powiedział Michael,na co przewróciłam oczami.
-Puść mnie. Jestem za ciężka.-znów zwróciłam się do Luke'a.
-Chyba śnisz. A pro po Twojej wagi.-no nie-Ile Ty ważysz?-zapytał niebieskooki.
-Nie wiem.-skłamałam-Nie ważyłam się ostatnio.

Nie zamierzałam im mówić.
Nie muszą o wszystkim wiedzieć,tym bardziej o TAKICH rzeczach.
I tak Jack nie pomógł mówiąc:"Głodzisz się. Znów."

-Tak czy inaczej jesteś strasznie lekka.-powiedział blondyn.

Znów przewróciłam oczami co im nie uciekło.
[I.T.P] otworzyła usta jakby chciała coś powiedzieć,ale po chwili je zamknęła.
Właściwie to jej za to w myślach dziękowałam.
Nie miałam ochoty tutaj być,a na dodatek słuchać kazań przyjaciółki....

-------------------------------------------------------------------------------------------------
Przepraszam,że dzisiaj takie krótkie,ale muszę napisać jeszcze posty na resztę blogów i muszę jeszcze spakować.
Właśnie dlatego chcę napisać koniecznie dzisiaj te posty,bo wyjeżdżam i przez jakiś czas nie będę ich pisała.
Do następnego posta! ♥
-------------------------------------------------------------------------------------------------
Nikola♥Bay♥
-------------------------------------------------------------------------------------------------